„Cesarz odszedł — generałowie zostali“

Hitler nie był założycielem NSDAP. „Wolny związek robotniczy dla osiągnięcia pomyślnego pokoju“, z którego rozwinęła się później NSDAP, założony został 7 marca 1918 r. w Monachium przez niejakiego Antona Drechslera. „Wolny związek“ propagował hałaśliwe, imperialistyczne hasła „wojny aż do zwycięskiego końca“, jednak bez większego powodzenia. Kiedy 5 stycznia 1919 r. postanowiono przemianować go na „Niemiecką Partię Robotniczą“, organizacja liczyła… 40 osób.

Niemniej jednak nową partią zainteresowali się kierownicy monachijskiej Reichswehry, a szczególnie szef kontrwywiadu, podpułkownik Röhm. O istnieniu partii doniósł Röhmowi jeden z jego agentów — Adolf Hitler. Hitler otrzymał od swego zwierzchnika zadanie przekształcenia mikroskopijnej organizacji w partię, która by mogła zdobyć pewien wpływ wśród robotników i drobnomieszczaństwa. Na rozkaz Röhma do szeregów partii zaczęli masowo wstępować członkowie najrozmaitszych reakcyjnych organizacji. Zapobiegliwy podpułkownik nie omieszkał również zapewnić swym pupilom znacznego poparcia finansowego ze strony przemysłowców i bankierów bawarskich.

Reakcja niemiecka miała ważne powody do zainteresowania się nową partią „robotniczą“. W kraju rozwijały się potężne ruchy rewolucyjne i trzeba było wykorzystać wszystkie możliwości dla odwrócenia grożącego niebezpieczeństwa.

Poważne usługi w tłumieniu rewolucji oddali reakcyjni przywódcy socjal-demokracji niemieckiej — Ebert, Scheidemann i inni. 9 listopada 1918 r. socjal-demokraci stanęli na czele rządu i, szermując rewolucyjnym frazesem, robili wszystko, co mogli, dla powstrzymania rosnącej fali ruchu masowego. Nienaruszone pozostały ekonomiczne fundamenty panowania wielkiego kapitału i junkierstwa: fabryki i ziemia pozostały w rękach dawnych właścicieli. Nienaruszony pozostał cesarsko-pruski biurokratyczny aparat państwowy: wszelkie próby przejęcia władzy przez rady robotniczo-żołnierskie paraliżowali socjal-demokraci. Nienaruszona pozostała militarna ostoja imperializmu niemieckiego — reakcyjny korpus oficerski: rząd socjal-demokratyczny wszelkimi środkami dążył do rozbrojenia rewolucyjnych robotników i żołnierzy. „Cesarz odszedł — generałowie zostali“ — te słowa najlepiej bodaj oddają istotę republiki weimarskiej.

Generałowie zostali i w pełnej harmonii z przywódcami socjal-demokratów walczyli z rewolucją. W r. 1923 jeden z kierowników Reichswehry, gen. Groner, tak opisywał przed sądem swą współpracę z pierwszym prezydentem Rzeszy Niemieckiej, socjal-demokratą:

„Kiedy towarzysze Eberta przyszli do mnie, aby mnie zapytać, czy mogę im udzielić poparcia, natychmiast im powiedziałem: Tak! jeżeli wy poprzecie mnie w sprawie przywrócenia porządku w kraju. (…) W przeciwnym razie wycofam się i pozostawię was samych wobec chaosu, który nagromadził się w kraju“.*

Były szef sztabu generalnego powtarza ten argument z taką powagą, jakby chodziło o sprawy wielkiej polityki lub naczelnych zadań wojennych, aczkolwiek jego bezmyślność jest dziś dla każdego oczywista.

W okresie przedwojennym rządy francuskie, wrogo nastawione do Związku Radzieckiego, prowadziły w stosunku do Hitlera politykę ustępstw, podnosząc tym samym jego autorytet i wzmacniając jego pozycje materialne. Szczytem tej polityki było Monachium — pakt z Hitlerem przeciwko Związkowi Radzieckiemu, zawarty kosztem Czechosłowacji.

W 1940 r. rząd francuski kontynuował politykę monachijską. „Zabawna wojna” ściśle łączy się z Monachium, lecz zawiera już elementy Vichy. Kolaboracja z Hitlerem i sprowokowanie wojny antyradzieckiej — oto myśl przewodnia polityków francuskich zarówno przed wojną, jak i w latach „zabawnej wojny”.

I nie jest rzeczą przypadku, że najbardziej zawzięci „monachijczycy” — Laval i Déat — stali się później sprzymierzeńcami i wspólnikami Hitlera. Ci kolaboracjoniści, którzy doszli do ostatecznych granic podłości, byli tylko wierni duchowi Monachium.

Dziś ze wstrętem widzimy, jak to samo antysowieckie nastawienie prowadzi Francję do podłych awantur, do rezygnacji z własnej suwerenności. U źródeł tej rezygnacji leży niewątpliwie podporządkowanie się Stanom Zjednoczonym.

Francja straciła niepodległość wskutek sympatii, jaką darzyła wodza krucjaty antysowieckiej — Hitlera. Dziś koła rządowe Francji obdarzają swymi sympatiami Stany Zjednoczone, które widocznie chcą zająć opróżnione po nim miejsce.

Narodziny hitleryzmu

Przywódcy reakcji niemieckiej zdawali sobie jednak doskonale sprawę, że stłumienie rewolucji przy pomocy kułaka zbrojnego nie rozwiązuje bynajmniej problemu na stałe. Stąd wynikało dążenie do stworzenia partii, która mogłaby odegrać dywersyjną rolę na odcinku politycznym, która przy pomocy demagogicznych haseł mogłaby zdobyć bazę masową i stać się w ten sposób odskocznią dla jawnej i trwałej dyktatury kapitału monopolistycznego. Rola ta przypadła w udziale partii hitlerowskiej.

Już pierwszy program partii, ogłoszony 24 lutego 1920 r., był klasycznym przykładem specyficznych metod politycznych faszyzmu. Wśród 25 punktów tego dokumentu znajdujemy nie tylko żądania rewizji traktatu wersalskiego, przyłączenia do Rzeszy wszystkich „odwiecznie niemieckich” ziem, zwrotu kolonii, równouprawnienia w zbrojeniach itp., nie tylko zoologiczne hasła antysemickie i „teorię” rasową, lecz również takie postulaty, jak zniesienie „niewoli procentowej”, przejęcie przez państwo wszystkich skartelizowanych przedsiębiorstw, konfiskata zysków wojennych, poprawa położenia materialnego drobnych posiadaczy itd. Obok skrajnie szowinistycznych, rasistowskich haseł widzimy tu więc typowo faszystowską, „antykapitalistyczną” demagogię społeczną, obliczoną na pozyskanie pewnego przynajmniej odłamu mniej uświadomionych robotników, a zwłaszcza drobnomieszczaństwa.

Temu celowi miała służyć również zmieniona w 1920 r. nazwa partii, z uwzględnieniem przymiotnika „socjalistyczna” — „Niemiecka Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotnicza” (NSDAP).

W lipcu 1921 r. przewodniczącym partii zostaje Adolf Hitler. W tymże roku do NSDAP wstępuje główny „teoretyk” hitleryzmu, Alfred Rosenberg, redaktor centralnego organu partyjnego „Völkischer Beobachter”. Wreszcie, również w 1921 r., z inicjatywy Röhma tworzy się organizacja zbrojna, nazywana początkowo oddziałami sportowymi, a później „oddziałami szturmowymi” (SA). Spośród SA Hitler dobiera swą „czarną gwardię” — SS („Schutzstaffel”).

W listopadzie 1923 r., bezpośrednio po obaleniu rządów lewicowych w Saksonii i Turyngii oraz stłumieniu powstania robotników hamburskich, Hitler próbuje dokonać zamachu stanu. W porozumieniu z byłym kajzerowskim głównodowodzącym, gen. Ludendorffem, Hitler organizuje napad na piwiarnię monachijską, w której odbywa się zebranie z udziałem premiera bawarskiego. Pucz, który otrzymał pogardliwą nazwę „puczu piwnego”, nie udał się. Hitler został aresztowany i osadzony w twierdzy pod Berlinem, gdzie pisze swoją osławioną książkę „Mein Kampf”.

W ciągu następnego okresu NSDAP przeżywa poważny kryzys. Po ostatecznym stłumieniu rewolucji w 1923 r. burżuazja niemiecka nie widzi chwilowo konieczności wspierania ruchu faszystowskiego, próbuje natomiast umocnić swoje pozycje przy pomocy bardziej konserwatywnych metod, zwłaszcza że polityka przywódców socjaldemokracji oznacza praktycznie całkowitą realizację jej planów.

Socjaldemokraci gwałtownie występują przeciwko komunistom, paraliżując wszelkie próby zorganizowania wspólnego frontu, a równocześnie ściśle współpracują z „umiarkowanymi” partiami burżuazyjnymi. W 1925 r., po śmierci Eberta, prezydentem Rzeszy zostaje przywódca militarystów pruskich, feldmarszałek von Hindenburg. Do Niemiec płyną amerykańskie kapitały w ramach tzw. planu Dawesa. Minister spraw zagranicznych, Stresemann, wykorzystuje ustępliwość polityków angielskich i francuskich, dążących do zorganizowania frontu antyradzieckiego, i krok za krokiem realizuje swoje plany odrodzenia imperializmu niemieckiego.

Faszystowska stawka niemieckich monopoli

Względna stabilizacja gospodarcza, a co za tym idzie i polityczna, trwa jednak niedługo. Kryzys 1929 roku stał się wymownym dowodem uwiądu starczego kapitalizmu. W obliczu wzmożonego niebezpieczeństwa kapitał monopolistyczny decyduje się na faszystowską stawkę. Partia hitlerowska, korzystająca dotąd z poparcia przede wszystkim przemysłowców bawarskich, staje się partią „królów” przemysłu ciężkiego Nadrenii i Zagłębia Ruhry.

W 1931 roku westfalski syndykat węglowy, grupujący olbrzymią większość kopalń niemieckich, powziął uchwałę o przekazywaniu 5 fenigów od każdej sprzedanej tony węgla na fundusz partii hitlerowskiej. Osławiony monopolista niemiecki, Thyssen, stwierdza, że „królowie” węgla i stali wpłacali do kasy NSDAP około miliona marek rocznie. Dr Dietrich, hitlerowski minister i późniejszy dyktator prasowy Rzeszy, pisał w 1934 r.:

„Latem 1931 w Monachium führer postanowił systematycznie ‘obrabiać’ kierownicze osobistości ze sfer gospodarczych i centrowych partii burżuazyjnych. Za decyzją poszło wykonanie. W ciągu następnych miesięcy führer objechał całe Niemcy.”

O rezultatach tych „przejażdżek” zeznał w czasie norymberskiego śledztwa minister gospodarki Rzeszy, Walter Funk.

Kapitał międzynarodowy również nie pozostawał bierny: liczne przedsiębiorstwa amerykańskie w Niemczech — Standard Oil, DuPont de Nemours, General Motors i inne — wpłacały regularne składki na fundusz NSDAP. Koloński dom bankowy Schroedera, połączony z filiami w Londynie i Nowym Jorku, odgrywał rolę głównego kanału finansowego. Z jego nowojorską filią współudziałowcem był m.in. Allen Dulles, brat późniejszego sekretarza stanu USA — Johna Fostera Dullesa.

W ten sposób partia hitlerowska stała się faktycznie partią nie tylko niemieckiej, lecz również międzynarodowej reakcji.

Kryzys gospodarczy stał się doskonałą pożywką dla demagogicznej agitacji hitlerowskiej. Rozgoryczone katastrofą ekonomiczną masy drobnomieszczaństwa coraz łatwiej poddawały się frazeologii „antykapitalistycznej” Hitlera. Główną jednak rezerwą ludzką dla NSDAP stał się „lumpenproletariat” — najrozmaitsze zdeklasowane elementy miejskie. Z nich rekrutowały się bojówki SA i SS.

Jesienią 1930 r. NSDAP odniosła pierwszy wielki sukces wyborczy, zdobywając 6,5 miliona głosów i wprowadzając 107 posłów do Reichstagu. 11 października 1931 r. w Bad Harzburg doszło do spotkania przedstawicieli partii hitlerowskiej, partii „niemiecko-narodowych” Hugenberga oraz czołowych reprezentantów wielkiego kapitału i junkierstwa. Na konferencji tej zawarto oficjalne porozumienie — tzw. „front harzburski”.

27 stycznia 1932 r. odbyła się w Düsseldorfie słynna konferencja między Hitlerem a przemysłowcami niemieckimi. „Führer” wygłosił tam długie przemówienie, w którym szczegółowo referował swój program, odżegnując się stanowczo od wszelkich podejrzeń o radykalizm lub zamiar naruszenia interesów wielkiego kapitału. Równocześnie gwałtownie atakował Związek Radziecki, podkreślając, że jego zniszczenie jest jednym z głównych celów „narodowego socjalizmu”. Przedstawił też gigantyczny program zbrojeń, roztaczając przed przemysłowcami perspektywy ogromnych zysków w razie objęcia władzy.

Przemówienie Hitlera wywarło na zebranych ogromne wrażenie: został pożegnany owacyjnie nawet przez tych, którzy dotąd odnosili się do niego z rezerwą.

Wiosną 1932 r. odbyły się wybory prezydenckie. Hitler przegrał wprawdzie z Hindenburgiem, który zdobył 19,4 miliona głosów, ale sam uzyskał liczbę poważną — 13,4 miliona.

W lipcu 1932 r. nastąpił dalszy wzrost wpływów partii hitlerowskiej. W wyborach do Reichstagu NSDAP zdobyła 13,7 miliona głosów i uplasowała się na pierwszym miejscu spośród wszystkich partii niemieckich.

W sierpniu 1932 r. Hitler zażądał od Hindenburga powierzenia mu funkcji kanclerza. Hindenburg odmówił, lecz wpływy hitleryzmu rosły w dalszym ciągu i w listopadzie 1932 r. NSDAP zdobyła 11,7 miliona głosów.

Wówczas to wielki kapitał niemiecki, dążąc do stworzenia silnego rządu w celu tłumienia ruchów masowych, wywarł wielki nacisk na Hindenburga. „Królowie” koksu i stali, Thyssen i Krupp, pisali, że jedynie Hitler może zagwarantować „porządek i bezpieczeństwo”. Niemiecki Związek Rolników, reprezentujący junkrów, oświadczył, iż powierzenie Hitlerowi władzy jest „koniecznością dziejową”.

30 stycznia 1933 r. prezydent Rzeszy mianował Hitlera kanclerzem. W składzie nowego rządu przeważały partie „narodowe”, jednak obsadzenie kluczowych stanowisk (m.in. resortu spraw wewnętrznych i ministerstwa propagandy) powierzono hitlerowcom. Istotnym jednak punktem programu nowego gabinetu było ogłoszenie nowych wyborów do Reichstagu.

Natychmiast po utworzeniu rządu rozpoczęło się systematyczne niszczenie wszelkich form oporu. Wprowadzono zakaz zgromadzeń robotniczych, zdelegalizowano prasę komunistyczną i socjalistyczną, aresztowano tysiące działaczy ruchu robotniczego.

27 lutego 1933 r. podpalono gmach Reichstagu. Podpalenia dokonali hitlerowscy prowokatorzy, lecz winę zrzucili na komunistów. W nocy z 27 na 28 lutego rozpoczęły się masowe aresztowania: w ciągu kilkunastu godzin uwięziono około 4 tysięcy osób.

28 lutego 1933 r. rząd ogłosił dekret o „ochronie narodu i państwa”, który faktycznie likwidował resztki swobód demokratycznych, zawieszał prawa obywatelskie i dawał policji oraz SA nieograniczoną władzę.

W marcu 1933 r., pod terrorem SA i SS, odbyły się wybory do Reichstagu. Mimo jawnej przemocy i zakazu działalności partii komunistycznej NSDAP uzyskała 17,2 miliona głosów, co dało jej 288 mandatów. Wkrótce potem, 21 marca 1933 r., odbyła się uroczystość tzw. „dnia Poczdamu”, podczas której Hitler i Hindenburg zaprezentowali światu „zgodę i jedność narodu niemieckiego”.

23 marca 1933 r. Reichstag uchwalił tzw. „ustawę o pełnomocnictwach”, która oddała Hitlerowi władzę dyktatorską na cztery lata. Ustawa ta została przeforsowana pod naciskiem SA, które otoczyły gmach parlamentu.

W czerwcu 1933 r. rozwiązano partię socjaldemokratyczną, a w lipcu ogłoszono, że NSDAP jest jedyną legalną partią Niemiec. Wkrótce Hitler przystąpił do rozprawy z dotychczasowymi sojusznikami — konserwatystami i przywódcami SA. W czerwcu 1934 r. odbyła się tzw. „noc długich noży”, podczas której zamordowano wielu dawnych współpracowników Hitlera, w tym Röhma.

Hindenburg, starzec wyniszczony chorobą, nie miał już siły przeciwstawić się dyktaturze. Po jego śmierci, 2 sierpnia 1934 r., Hitler ogłosił się „wodzem i kanclerzem Rzeszy”. Wojsko złożyło mu osobistą przysięgę wierności.

Tak zakończył się proces zdobycia władzy przez faszyzm niemiecki — proces, który od początku do końca był dziełem kapitału monopolistycznego i reakcji międzynarodowej.

Wojna była dla faszystów niemieckich naturalnym i nieodzownym następstwem ich programu. Wkrótce po objęciu pełni władzy Hitler przystąpił do gigantycznego programu zbrojeń. W ciągu kilku lat Niemcy zamieniły się w obóz wojenny. Zbudowano olbrzymi aparat policyjny, który miał stłumić każdy opór wewnętrzny. Zrównano z ziemią wszystkie organizacje klasy robotniczej, zlikwidowano wolne związki zawodowe, a ich majątek przejęła utworzona przez nazistów „Niemiecka Front Pracy”.

Równocześnie przystąpiono do ideologicznego przygotowania narodu do wojny. Propaganda hitlerowska głosiła konieczność zdobycia „przestrzeni życiowej”, zdobycia panowania w Europie, „walki z bolszewizmem” i „odrodzenia rasy nordyckiej”. W szkołach, organizacjach młodzieżowych (Hitlerjugend), w wojsku i urzędach szerzono nienawiść rasową i kult wojny.

Kapitał wielkich monopoli przemysłowych i finansowych czerpał olbrzymie korzyści z militaryzacji. Przedsiębiorstwa zbrojeniowe Kruppa, Thyssena, Schachta, Stinnesa i innych osiągały niewiarygodne zyski. Zbrojenia były dla kapitału monopolistycznego tym, czym dla nazistów była ideologia — środkiem do podporządkowania narodu i przygotowania agresji.

Polityka zagraniczna Hitlera rozwijała się dokładnie według planu przedstawionego w „Mein Kampf”. Po wystąpieniu z Ligi Narodów przystąpiono do remilitaryzacji Nadrenii, co spotkało się z niemal całkowitą biernością mocarstw zachodnich. Następnie przyszła kolej na Anschluss Austrii, dokonany bez większego sprzeciwu ze strony rządów angielskiego i francuskiego.

Kulminacją polityki ustępstw było Monachium (wrzesień 1938), gdzie premierzy Chamberlain i Daladier oddali Hitlerowi Czechosłowację, licząc na skierowanie agresji hitlerowskiej przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Hitler, wzmocniony sukcesami, przystąpił do dalszych przygotowań wojennych. W marcu 1939 r. zajął resztę Czech, a następnie przystąpił do planu agresji przeciwko Polsce, której rząd polski, ufając błędnie w sojusze zachodnie, nie doceniał niebezpieczeństwa.

1 września 1939 r. Niemcy hitlerowskie zaatakowały Polskę, rozpoczynając drugą wojnę światową. Był to logiczny wynik całej polityki faszyzmu niemieckiego i kapitału monopolistycznego, który go stworzył, rozwinął i doprowadził do władzy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *