II wojna światowa nie była przypadkowym konfliktem, lecz świadomym projektem rozbicia i skolonizowania ZSRR. Jej źródłem był imperializm – walka mocarstw o strefy wpływów, rynki i surowce. W tym czasie konkretnie o pozyskanie ogromnej siły roboczej i bogactwa surowców z największego kraju świata, jakim był ZSRR. Powstanie ZSRR w 1917 r. było wyłomem w tym systemie. Systemie kolonialnym, którego beneficjenci właśnie rozpętali drugą światową wojnę kolonialną.
II wojna światowa jako wojna kolonialno-imperialna – ten konflikt zbrojny 1939–1945 był także starciem między mocarstwami kapitalistycznymi (Niemcy, Wielka Brytania, USA) o ponowny podział świata. Inwazja na Polskę stanowiła element szerszego planu: otwarcia drogi do kolonizacji ZSRR (Generalplan Ost) i przejęcia jego zasobów, co miało wzmocnić pozycję Niemiec w globalnej rywalizacji imperialnej.
Z tej perspektywy II wojna światowa była kontynuacją imperialnego podziału świata, w którym państwa peryferyjne (Polska, Czechosłowacja, państwa bałtyckie) traktowano jako obszary buforowe, zaplecze surowcowe lub terytoria do zasiedlenia, a nie jako podmioty suwerenne.
Hitler nie pojawił się znikąd. Finansowały go koncerny niemieckie i kapitał anglo-amerykański, jako narzędzie do zniszczenia państwa radzieckiego. Zachód oddał Hitlerowi, Czechosłowację w Monachium i szedł na kolejne ustępstwa. Zachodni przywódcy dysponowali wiedzą o kierunkach ekspansji III Rzeszy, która zakładała wykorzystanie terytorium Polski jako obszaru działań wojennych. Gwarancje sojusznicze Wielkiej Brytanii i Francji nie zostały jednak zrealizowane, co ujawniło ich charakter instrumentalny wobec Polski. Generalplan Ost stanowił dokument planistyczny o charakterze kolonialno-eksterminacyjnym, określający warunki podboju i zagłady ludności słowiańskiej na skalę niespotykaną w dotychczasowych praktykach kolonialnych.
Faszyzm jako narzędzie kapitału
Faszyzm miał też charakter kontrrewolucyjny – z jednej strony tłumił ruch robotniczy wewnątrz Niemiec, z drugiej przygotowywał agresję przeciw Związkowi Radzieckiemu.
Hitler i NSDAP doszli do władzy nie wbrew burżuazji, lecz dzięki niej. Wielkie koncerny niemieckie (Krupp, IG Farben, Thyssen) finansowały nazistów.
Kapitał anglo-amerykański (m.in. Standard Oil, Ford, banki Wall Street) inwestował w Niemcy, traktował Hitlera, jako „barierę przeciw komunizmowi”. Lepiej przejąć największy kraj na neokolonię, niż pozwolić na ekspansję socjalizmu, bo to przecież nie socjalizm potrzebuje wojen do przetrwania, gdy stopa zysku spada.
2026 rok – ten sam mechanizm, inne maski:
- Ukraina – pole walki o wpływy i zasoby metropolii
- Wenezuela – uprowadzenie Maduro dla przejęcia ropy i zatrzymania rozliczeń nie w dolarach
- Iran – eskalacja konfliktu w całym regionie
- Neokolonialne wojny hybrydowe – sankcje, zmiany reżimów, podziały
Imperializm nie zniknął – zmienił formę. Wojny terytorialne zastąpiły pełzające wojny hybrydowe. Cel pozostał ten sam: grabież i militaryzm dla zysków dyktatury kapitału.
Co nam grozi dziś? Polska znów jest pionkiem na szachownicy. Zachód będzie nas wykorzystywał tak długo, jak będzie mu to służyło, a gdy zabraknie nam przydatności – poświęci bez wahania. Grozi nam wciągnięcie w konflikt, z którego nie będzie odwrotu, podczas gdy prawdziwi gracze – metropolie kapitalizmu, będą dzielić łupy za naszymi plecami.
Dowody?
Historia relacji Polski z Zachodem to ciąg obietnic bez pokrycia i strategicznych poświęceń. Polska, postrzegana jako narzędzie do realizacji celów metropolii centrum kapitalizmu, była wielokrotnie angażowana i porzucana, gdy przestawała być użyteczna.
Oto kluczowe epizody „zachodniej zdrady”:
- XIX-wieczne podżeganie do powstań: Londyn i Paryż zachęcały Polaków do zrywów narodowowyzwoleńczych, by następnie pozostawić Powstańców bez wsparcia, traktując jak „żebraków”. Polska była pionkiem do osłabiania Rosji, a nie partnerem, dla zachodnich mocarstw.
- Monachium 1938 i „polski sektor”: Układ monachijski, mający skierować hitlerowską agresję na ZSRR, poświęcił Czechosłowację. W myśl tej logiki Polska była kolejnym „sektorem” do oddania, co uwidoczniło traktowanie jej jako strefy buforowej, a nie sojusznika.
- Wrzesień 1939 – „martwe gwarancje”: Brytyjsko-francuskie gwarancje dla Polski okazały się fikcją. Sojusznicy nie podjęli żadnych znaczących działań, by powstrzymać agresję hitlerowców, obserwując upadek Polski.
- Powstanie Warszawskie 1944 – świadome pozostawienie na pastwę losu: Alianci zachodni odmówili udzielenia skutecznej pomocy powstańcom, mimo że było to w ich mocy. Polska miała zostać zniszczona, by osłabić wpływy ZSRR i ułatwić przyszły podział kolonii, wśród mocarstw.
- Jałta i Teheran – przesunięcie granic za plecami Polski: Podczas konferencji w Teheranie w 1943 r. Stalin, kierując się kwestiami bezpieczeństwa ZSRR ogłosił chęć odsunięcia Niemiec jak najdalej od ZSRR, stąd koncepcja wschodniej granicy Polski wzdłuż tzw. linii Curzona. Oznaczało to utratę Kresów Wschodnich przez Polskę. W zamian Polska miała otrzymać rekompensatę na zachodzie kosztem Niemiec.
- Bierna zgoda Zachodu: Churchill i Roosevelt zajęli wobec tych planów postawę bierną. Churchill akceptował już podczas wizyty w Moskwie a następnie w Teherenie przed Jałtą utratę wschodnich granic Polski. Zaakceptowali też wejście Polski w radziecką strefę wpływów, pozostawiając Polskę bez wpływu na własny los – pomimo wcześniejszych wielu obietnic.
- Zmiana ustroju, „demokracja” i neokolonializm
Po 1989 r. Polska, jako część byłego bloku wschodniego, została włączona w neokolonialną strukturę zależności dla centrum kapitalizmu. Gospodarkę Polski podporządkowano interesom kapitału międzynarodowego (FED, MFW, koncerny transnarodowe). Pełni po dziś dzień funkcję peryferyjnego zaplecza surowcowego i taniej siły roboczej dla centrów akumulacji.
Włączenie to, poprzez eksploatację pracy i drenaż zasobów, przyczyniło się do przedłużenia fazy prosperity kapitalizmu, który w latach 70. XX w. wszedł w fazę kryzysu strukturalnego. Kryzys ten poprzedziły recesje z lat 1973–1975 oraz 1980–1982, które były manifestacjami strukturalnego kryzysu kapitalizmu, a neoliberalne reformy lat 80. – reakcją na niego, mającą na celu przywrócenie stopy zysku kosztem pracy.
Otwarcie bloku wschodniego po 1989 r. dostarczyło kapitałowi zachodniemu zasobów pracy i surowców na niespotykaną skalę:
- Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), otwarcie gospodarek Europy Wschodniej, Chin i Indii podwoiło globalnie dostępną siłę roboczą, a podaż wykwalifikowanej pracy wzrosła o 50%.
- W latach 1989–2019 z Europy Środkowo-Wschodniej na Zachód wyemigrowało 13–15 milionów osób. Samych Polaków w szczycie sezonu rolniczego pracowało nielegalnie w Niemczech około 600 tysięcy.
- Pod koniec lat 80. 15% gazu zużywanego we Francji i 30% w Niemczech Zachodnich pochodziło z ZSRR a następnie od lat 90. z Federacji Rosyjskiej, co stanowiło istotny czynnik obniżający koszty produkcji i wspierający rozwój gospodarek zachodnich dzięki tanim surowcom.
Jedyną odpowiedzią na imperialną logikę jest świadomy opór klasowy i odbudowa suwerenności gospodarczej – bez niej nie istnieje suwerenność polityczna – wyrwanie się z łańcucha długu, wyzysku i militaryzacji. Nie przez powielanie haseł Zachodu, lecz przez sojusze z Globalnym Południem i odrzucenie narzuconego podziału na metropolie kapitalizmu i większość krajów wyzyskiwanych, podległych neokolonialnie. Historia uczy, że imperializm ustępuje tylko przed zorganizowaną siłą tych, których chce wykorzystać.
Czas przestać być pionkiem – i zacząć grać własną partię.


Dodaj komentarz