Alternatywa dla Niemiec (AfD) – partia, którą Federalny Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikuje jako „z pewnością skrajnie prawicową” – zdobywa 43,8 procent głosów w wyborach do landtagu.
Wyborcy w Saksonii-Anhalt zagłosowali na AfD nie dlatego, że są faszystami, ale dlatego, że stracili wiarę w dotychczasowe partie (CDU, SPD, Zielonych) i w narrację o „zachodniej solidarności”!
Niemcy (RFN) są częścią Zachodu, który wspólnie z USA eksploatuje Europę Środkowo-Wschodnią, jako „Trzeci Świat” (tania siła robocza, montownie, surowce).
Saksonia-Anhalt, gdzie AFD odniosła spektakularne zwycięstwo to był kraj związkowy NRD, który po tzw. zjednoczeniu doświadczył – deindustrializacji, wykupu majątku przez zachodnie koncerny i odpływu młodych.
AfD dokonała genialnego przewartościowania:
przenosi tę narrację o „eksploatacji” z poziomu geopolitycznego Wschód-Zachód (Polska/Węgry vs Niemcy) na poziom geopolityczny Niemcy-USA.
AfD mówi: „To my, Niemcy, stajemy się dziś wasalem i tanim zapleczem energetycznym dla interesów USA i Brukseli”.
W ten sposób partia zagospodarowuje niezadowolenie ze spadku poziomu życia mieszkańców wschodnich Niemiec, (którzy czują się obywatelami drugiej kategorii), ale kieruje go nie na RFN, lecz na amerykańską dominację w NATO i UE.
Oczywiście również klasa robotnicza byłego RFN została obecnie obciążona kosztami geopolitycznego projektu militarnego, który nie przynosi większości społeczeństwa, wymiernych korzyści. Na produkcji militariów zarabiają i zyskują niemieccy i międzynarodowi kapitaliści, ale kosztami pomocy dla Ukrainy obciąża się obywateli, poprzez cięcia socjalne i podniesienie kosztów życia. AfD skutecznie artykułuje ten interes materialny, oferując reorientację na wschodnie rynki surowcowe, jako alternatywę dla utrwalonej zależności od atlantyckiego łańcucha dostaw bezpieczeństwa. A tym samym rysuje szansę na powrót do dobrobytu.
Nic więc dziwnego, że wynik niedzielnych wyborów ma znaczenie wykraczające daleko poza granice regionu.
AfD zdobyła 43,8 procent głosów i 39 z 83 mandatów w landtagu. Do bezwzględnej większości zabrakło zaledwie trzech mandatów. CDU, która pięć lat temu zdobyła w tym landzie 37,1 procent, dziś uzyskała 17,2 procent – straciła ponad połowę swojego elektoratu.
Tak, program partii AfD jest manifestem niemieckiego interesu narodowego. Ale AFD wygrała, rozumiejąc że narracja o „zachodniej solidarności”, służy jedynie interesom wielkiego kapitału i geopolityce USA, a nie zwykłym Niemcom.
AfD postuluje ponowne uruchomienie Nord Stream i zniesienie sankcji, aby niemiecki przemysł odzyskał taniość wytwarzania, co przekłada się zwykle na zwiększenie zatrudnienia i spadek bezrobocia.
Noam Chomsky mówił o „półkolonialnej eksploatacji” Wschodu przez Zachód i widział rozwiązanie w międzynarodowej solidarności i emancypacji klasy robotniczej na całym świecie. Chomsky ostrzegał, że po rozpadzie ZSRR, Europa Wschodnia może ponownie stać się dla Zachodu „usługowym zapleczem Trzeciego Świata”.
Tymczasem Chińska Republika Ludowa wybrały zupełnie inną ścieżkę, która dzięki głębokim reformom ustrojowym, zasadniczo zmieniła ich pozycję w globalnym systemie.
Chiny nie podążyły ani ślepo za „internacjonalizmem”, ani za ciasnym „nacjonalizmem”. Wybrały realistyczną drogę państwowego rozwoju, która kładzie nacisk na własne interesy narodowe.
AfD też proponuje pragmatyczne i priorytetowe zabezpieczenie dobrobytu dla niemieckiego przemysłu i niemieckiego pracownika, odrzucenie drenażu kapitału na rzecz amerykańskiego kompleksu militarno-przemysłowego, oraz zawiązanie sojuszu z Rosją, jako stabilnym gwarantem dostaw tanich surowców.
Oczywiście zauważamy, że AfD będzie budować nacjonalistyczną twierdzę i jej program zawiera wiele sprzeczności, w tym tę najważniejszą z naszej perspektywy, która doprowadzi do konfliktu pracy z narodowym kapitałem.
AfD oferuje rozwiązanie, które jest wewnętrznie sprzeczne: ochronę przed konkurencją ze strony imigrantów (co podoba się pracownikom) przy jednoczesnym zniesieniu płacy minimalnej (co służy interesowi kapitału). Jednak te dwa cele wzajemnie się wykluczają. Bez płacy minimalnej, nawet przy ograniczonej imigracji, presja na obniżkę płac wśród rodzimych pracowników pozostałaby, ponieważ pracodawcy zyskaliby dodatkowe narzędzie do negocjacji.
Z ekonomicznego punktu widzenia, partia oferuje elektoratowi obietnicę ochrony przed skutkami globalizacji i destabilizacji krajów Globalnego Południa (przez neokolonializm zachodu i zmiany klimatu – którym partia przeczy), czyli imigracją. Jednocześnie proponuje narzędzia (zniesienie płacy minimalnej), które te same skutki mogą pogłębić, przenosząc konkurencję z rynku zewnętrznego na wewnętrzny.
Te i inne sprzeczności tworzą podwaliny do przyszłego upadku tej siły i przybliżają moment nieuchronności zmiany systemu.
Jednak obecnie istotny jest cel taktyczny jakim jest osłabienie imperializmu, przez najsilniejszy kraj UE, poprzez wybór realnej polityki – obronę własnej bazy produkcyjnej i standardu życia w obliczu imperialnej rywalizacji. AfD uznaje, że państwo narodowe pozostaje dziś jedynym realnym narzędziem ochrony poziomu życia swoich obywateli, a międzynarodowa solidarność, w sytuacji gdy Zachód podporządkował się interesom USA, musi ustąpić miejsca twardej rachubie ekonomicznej i geopolitycznej.
Lewicowy sojusz taktyczny z prawicą (choć jeszcze niedawno brzmiało to paradoksalnie) może być tym, który osłabi hegemonię USA, czyli de facto kapitalizm w fazie imperialnej pod ich przywództwem.


Dodaj komentarz