„Stare umiera, a nowe nie może się jeszcze narodzić; w tym okresie przejściowym pojawiają się rozliczne objawy chorobowe” — pisał Antonio Gramsci w Zeszytach więziennych. To zdanie trafnie opisuje obecną fazę. Stary świat przemysłowego kapitalizmu nie zniknął, ale nowy — oparty na chmurze, danych, chipach i finansowych strumieniach renty — nie jest jeszcze w pełni skonsolidowany. Żyjemy w interregnum: w okresie, w którym dawny porządek traci spójność, a nowy nie ma jeszcze utrwalonych instytucji, norm i stosunków własności. To czas, w którym rozstrzyga się, kto będzie kontrolował środki produkcji XXI wieku.
Poniższa analiza dotyczy trzech spraw. Po pierwsze: czym są dziś środki produkcji — czyli rzeczy, infrastruktura i uprawnienia potrzebne do wytwarzania bogactwa — w reżimie, który można nazwać cyfrowo-rentierskim. Po drugie: jakie działania mogą zwiększyć kontrolę klas pracujących i społeczności nad tymi środkami — najpierw częściowo, a docelowo w sposób pełny. Po trzecie: kto z kim walczy — jakie klasy / grupy społeczne, państwa i firmy ścierają się o kontrolę nad nową infrastrukturą. Aby zrozumieć te procesy, musimy porzucić złudzenia reformistów i socjaldemokratów, którzy wierzą, że „uregulują” kapitał. Jak uczył WIL, monopole nie poddają się regulacjom — one same dyktują warunki państwu.
1. Czym są dziś środki produkcji?
W klasycznym marksowskim rozumieniu środki produkcji to wszystko, co jest potrzebne do wytwarzania dóbr: ziemia, surowce, maszyny, fabryki, narzędzia, infrastruktura. Kto je kontroluje, ten decyduje o tym, co i jak się produkuje, kto dostaje pracę, kto otrzymuje nadwyżkę i kto ponosi ryzyko. „Kapitał nie jest rzeczą, lecz stosunkiem społecznym” — pisał Karol Marks w Kapitale.
W gospodarce cyfrowo-rentierskiej środki produkcji nie zniknęły — zostały przebudowane. Nie są już tylko fabryką i maszyną parową. Są stosem warstw, w którym każda warstwa ma swoje wąskie gardło. Współczesny kapitalizm wkroczył w nową, wyższą fazę imperializmu — fazę cyfrowo-rentierską.
1.1. Chipy i maszyny do liczenia
Podstawą jest moc obliczeniowa — zdolność do przetwarzania danych. Jej fizycznym nośnikiem są chipy, serwery i całe centra danych — hale pełne komputerów, chłodzone i podłączone do sieci energetycznych.
Kluczowe ogniwa:
- Nvidia — projektuje procesory graficzne (GPU), na których w dużej mierze opiera się trening systemów sztucznej inteligencji. W 2023 r. jej wartość rynkowa przekroczyła 1 bln dolarów, a w 2024 r. zbliżała się do 3 bln. To nowy monopolista na skalę światową, czerpiący zyski nie z pracy, ale z renty technologicznej.
- ASML — holenderska firma, jedyny na świecie producent najnowocześniejszych maszyn do litografii EUV, niezbędnych do produkcji najbardziej zaawansowanych chipów. To monopol technologiczny, który jest wąskim gardłem całego łańcucha.
- TSMC — tajwański producent chipów, odpowiadający za znaczną część światowej produkcji najbardziej zaawansowanych układów.
To nie są „zwykłe firmy”. To wąskie gardła całego łańcucha. Dlatego państwa interweniują: USA przyjęły CHIPS and Science Act 9 sierpnia 2022 r., Unia Europejska — European Chips Act, który wszedł w życie 21 września 2023 r. W 2022 i 2023 r. USA zaostrzyły kontrolę eksportu zaawansowanych chipów i technologii do Chin. Monopolistyczna kontrola nad strategicznymi środkami produkcji (chipami) jest dźwignią władzy ekonomicznej i geopolitycznej.
1.2. Chmura
Chmura obliczeniowa to wynajmowanie komputerów, pamięci i oprogramowania przez internet. Zamiast kupować serwer, firma płaci za jego użycie. Trzy największe platformy chmurowe to:
- Amazon Web Services (AWS) — około 30 proc. rynku,
- Microsoft Azure — około 20–25 proc.,
- Google Cloud — około 10–12 proc.
Ich łączny udział w rynku jest bardzo wysoki. To oznacza, że dostęp do infrastruktury cyfrowej jest skoncentrowany w rękach kilku korporacji.
Chmura jest środkiem produkcji, bo bez niej nie działają sklepy internetowe, banki, szpitale, media, administracja publiczna ani systemy AI. Kto kontroluje chmurę, ten pobiera rentę — opłatę za dostęp do infrastruktury, której nie da się łatwo zastąpić.
Microsoft zainwestował w OpenAI 1 mld dolarów w 2019 r. i około 10 mld w 2023 r. Ich sojusz to klasyczny przykład „kapitału finansowego” w leninowskim znaczeniu, który łączy się z „kapitałem przemysłowym” (przemysł AI), by zmonopolizować rynek.
1.3. Dane i modele
Dane to zapisy zachowań, transakcji, tekstów, obrazów, dźwięków i lokalizacji. W kapitalizmie cyfrowym dane stały się surowcem: są zbierane, przetwarzane i wykorzystywane do trenowania systemów AI, targetowania reklam i optymalizacji procesów. Model AI to system statystyczny, który po treningu na danych potrafi generować tekst, obraz, dźwięk lub podejmować decyzje.
Dane nie są „naturalne”. Są wytwarzane przez ludzi — często nieodpłatnie, jako efekt codziennego korzystania z platform. Shoshana Zuboff nazwała ten układ kapitalizmem nadzoru: nasze zachowania są monitorowane i sprzedawane, jako przewidywalne sygnały.
1.4. Platformy i sklepy z aplikacjami
Platforma cyfrowa to pośrednik, który łączy użytkowników, sprzedawców i twórców. Przykłady: Amazon, Apple App Store, Google Play, Uber, Deliveroo, Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp). Platformy pobierają opłaty za dostęp do rynku. Apple App Store i Google Play pobierają standardowo 30 proc. prowizji od sprzedaży w aplikacjach (15 proc. dla mniejszych firm). To klasyczna renta — opłata za prawo bycia na rynku, a nie za wytworzenie produktu.
Unia Europejska próbuje to ograniczyć przez Digital Markets Act (DMA), którego obowiązki zaczęły obowiązywać 7 marca 2024 r. DMA nakazuje dużym platformom m.in. otwarcie systemów na konkurencję i interoperacyjność. Jednak socjaldemokraci i liberałowie w Unii Europejskiej, proponując takie rozwiązania, zapominają, że są to reformy, które niczego nie zmieniają w stosunkach własności. Jak mawiał towarzysz Gomułka, „reformy kapitalistyczne to tylko pudrowanie trupa”. Obecne przepisy służą jedynie temu, by zachodnie monopole nie zjadały się nawzajem, a nie by wyzwolić pracownika.
1.5. Sieci i energia
Sieci telekomunikacyjne — światłowody, kable podmorskie, sieci 5G — to fizyczna infrastruktura internetu. Bez nich chmura i platformy nie istnieją. Przykład lokalnej alternatywy: Chattanooga w stanie Tennessee uruchomiła miejską sieć światłowodową w 2010 r. (EPB). W 2015 r. jako pierwsze miasto w USA zaoferowała 10-gigabitowe łącza. To pokazuje, że sieć może być dobrem wspólnym — infrastrukturą publiczną, a nie tylko prywatnym monopolem.
Centra danych zużywają ogromne ilości energii i wody. W Irlandii centra danych odpowiadały w 2023 r. za około 21 proc. zużycia energii elektrycznej — według Central Statistics Office. Google zużył w 2023 r. około 6,1 mld galonów wody (ok. 23 mld litrów), głównie do chłodzenia serwerów. To oznacza, że energia i woda stały się warunkami produkcji cyfrowej. Konflikty o nie są konfliktami klasowymi i ekologicznymi jednocześnie: lokalne społeczności płacą za infrastrukturę, z której zyski czerpią globalne korporacje.
1.6. Finanse i własność intelektualna
Finansjalizacja to proces, w którym zyski coraz częściej pochodzą z operacji finansowych, a nie z produkcji. Przykłady: BlackRock i Vanguard — najwięksi na świecie zarządzający aktywami — są znaczącymi udziałowcami w niemal wszystkich dużych korporacjach technologicznych. Kto kontroluje finanse, ten kontroluje warunki inwestycji — a więc także to, które technologie i firmy przetrwają.
Własność intelektualna (IP) — patenty, prawa autorskie, znaki towarowe — to prawo do wyłącznego korzystania z wynalazku lub utworu. W gospodarce cyfrowej IP jest środkiem produkcji, bo pozwala pobierać opłaty licencyjne i blokować konkurencję.
Interoperacyjność to zdolność systemów do współpracy. Brak interoperacyjności tworzy lock-in — uzależnienie klienta od jednego dostawcy.
1.7. Praca jako czynnik produkcji
Na końcu — choć wcale nie najmniej ważna — jest praca. W cyfrowo-rentierskim reżimie akumulacji praca przybiera nowe formy. Ghost work (praca widmo) to niewidzialna praca ludzka stojąca za systemami AI: etykietowanie danych, moderowanie treści, transkrypcje. Termin spopularyzowali Mary Gray i Siddharth Suri w książce Ghost Work (2019).
W Kenii firma Sama, podwykonawca Meta (Facebooka), zatrudniała moderatorów treści. W styczniu 2023 r. zwolniła ponad 180 osób bez wypowiedzenia, gdy pracownicy próbowali się zorganizować. W 2023 r. około 200 byłych moderatorów pozwało Samę, zarzucając jej wyzysk, niskie płace, brak wsparcia psychicznego i długie godziny pracy. Daniel Motaung, były moderator w firmie Sama, pozwał Meta i Samę w 2022 r.; w 2023 r. sąd w Nairobi dopuścił sprawę do rozpoznania. We wrześniu 2024 r. kenijski sąd apelacyjny orzekł, że Meta może być pozwana w tej sprawie. To nic innego jak praca przymusowa nowej ery, a nie „elastyczne zatrudnienie”. Kraje takie jak Kenia stały się „cyfrowymi koloniami”, gdzie pracownicy z peryferii pracują za grosze, by oczyścić algorytmy z toksycznych treści dla centrów.
Bez pracy dane, modele i platformy nie działają. Praca jest więc siłą polityczną, która może zakwestionować kontrolę nad resztą stosu.
2. Dlaczego „rentier”, a nie tylko kapitalista?
Rentier to podmiot, który czerpie dochód z renty — opłaty za dostęp do rzadkiego zasobu — a nie głównie z zysku ze sprzedaży wytworzonych dóbr. W klasycznym kapitalizmie zysk powstaje ze sprzedaży towaru po cenie wyższej, niż koszt produkcji. W gospodarce cyfrowo-rentierskiej coraz większa część nadwyżki powstaje z kontroli wąskiego gardła:
- Apple pobiera 30 proc. od twórców aplikacji — to renta z kontroli nad dystrybucją.
- Amazon pobiera opłaty od sprzedawców za korzystanie z marketplace — to renta z kontroli nad rynkiem.
- Nvidia sprzedaje chipy po cenach, które wynikają z monopolu technologicznego — to quasi-renta.
- ASML jest jedynym dostawcą maszyn EUV — to renta technologiczna.
- Google i Meta czerpią zyski z danych i uwagi użytkowników — to renta z kontroli nad uwagą.
Yanis Varoufakis nazywa ten układ technofeudalizmem: platformy i chmury przypominają nowych panów feudalnych, którzy pobierają czynsz od zależnych od nich użytkowników i firm. To metafora, ale oddaje mechanizm: władza nie polega tylko na własności fabryk, lecz na kontroli nad infrastrukturą, bez której inni nie mogą działać. Nie oznacza to, że zysk zniknął. Współistnieją: produkcja, renta, spekulacja finansowa i monopol. Ale ciężar władzy ekonomicznej przesuwa się w stronę kontroli nad infrastrukturą cyfrową i finansową.
3. Dwie strategie: pełne przejęcie i zwiększanie kontroli
W epoce przejściowej trzeba rozróżnić dwa cele:
- Zwiększanie kontroli — reformy, które ograniczają władzę rentierów, ale nie znoszą ich własności.
- Pełne przejęcie — zmiana stosunków własności: uspołecznienie kluczowej infrastruktury, demokratyczna kontrola nad finansami, danymi i chmurą.
Nasza strategia musi być dwutorowa. Po pierwsze, doraźna: zwiększanie kontroli poprzez organizowanie klasy robotniczej w miejscach pracy, w tym w sektorze platformowym. Po drugie, strategiczna: pełne przejęcie środków produkcji, czyli nacjonalizacja kluczowej infrastruktury cyfrowej i energetycznej.
3.1. Pełne przejęcie: co to znaczy w praktyce?
Nacjonalizacja to przejęcie własności przez państwo. Uspołecznienie to szersza forma: własność publiczna, spółdzielcza lub wspólnotowa, z demokratyczną kontrolą pracowników i użytkowników. Dobro wspólne (commons) to zasób zarządzany wspólnie przez społeczność, a nie przez rynek lub państwo.
Przykłady i kierunki:
- Publiczna moc obliczeniowa. EuroHPC JU — wspólne przedsięwzięcie UE — uruchomiło w 2022 r. superkomputer LUMI w Kajaani (Finlandia). W USA w 2024 r. uruchomiono pilotaż National AI Research Resource (NAIRR). To zalążki publicznej infrastruktury obliczeniowej. W Polsce powinniśmy budować publiczną chmurę obliczeniową na wzór superkomputera LUMI w Finlandii, ale pod kontrolą pracowników, a nie wyłącznie biurokracji brukselskiej. Nasza suwerenność cyfrowa wymaga zerwania z uzależnieniem od amerykańskiego kapitału (Big Tech) i odbudowy przemysłu — tak jak w czasach PRL, gdy stawialiśmy na rozwój krajowej elektroniki.
- Publiczna chmura i zamówienia publiczne. Rządy mogą kupować usługi chmurowe pod warunkiem przejrzystości algorytmów, lokalnego zatrudnienia i interoperacyjności. Przykład: europejski projekt Gaia-X (2019) miał budować suwerenną infrastrukturę danych, choć jego efekty są ograniczone.
- Spółdzielnie platformowe. Stocksy United (2013) to spółdzielnia fotografów. Up & Go (2018) to spółdzielnia sprzątaczek w Nowym Jorku. CoopCycle (2017) to federacja spółdzielni kurierskich. To próby budowy platform kontrolowanych przez pracowników.
- Data trusts i spółdzielnie danych. MIDATA w Szwajcarii (2015) to spółdzielnia danych, w której obywatele mogą kontrolować wykorzystanie swoich informacji medycznych. To model wspólnego zarządzania danymi.
- Miejskie sieci szerokopasmowe. Chattanooga EPB (2010) to przykład publicznej infrastruktury, która konkuruje z prywatnymi operatorami.
- Nacjonalizacja energetyki i finansów. Francja znacjonalizowała EDF w 2023 r. Niemcy znacjonalizowały Uniper w 2022 r. To pokazuje, że państwo może przejmować kluczowe infrastruktury, gdy system jest w kryzysie. Analogicznie można myśleć o publicznych bankach i funduszach inwestycyjnych.
- Otwarte standardy i licencje publiczne. Badania finansowane ze środków publicznych powinny być dostępne na otwartych licencjach. National Institutes of Health w USA wprowadziły w 2023 r. wymóg otwartego dostępu do publikacji finansowanych z NIH.
Pełne przejęcie nie oznacza jednego aktu nacjonalizacji. Oznacza demokratyzację kontroli nad całym stosem: chipami, chmurą, danymi, sieciami, energią i finansami.
3.2. Zwiększanie kontroli: reformy, które mogą osłabić rentierów
Reformy nie zmieniają własności, ale mogą ograniczać władzę rentierów. Przykłady:
- Antymonopol. 5 sierpnia 2024 r. sędzia Amit Mehta orzekł w sprawie USA przeciw Google: „Google jest monopolistą i działał jak monopolista, aby utrzymać swoją pozycję monopolistyczną”. To jeden z najważniejszych wyroków antymonopolowych od dziesięcioleci. We wrześniu 2023 r. Federal Trade Commission pozwała Amazona o praktyki monopolistyczne.
- Regulacja platform. DMA w UE (obowiązki od 7 marca 2024 r.) nakazuje dużym platformom otwarcie na konkurencję. Digital Services Act (w pełni obowiązujący od 17 lutego 2024 r.) nakłada obowiązki przejrzystości i moderacji treści.
- Ochrona danych. RODO(2018) dało obywatelom UE prawo do przenoszenia danych i kontroli nad ich przetwarzaniem. To ogranicza rentę z danych, choć nie znosi jej całkowicie.
- Prawo do naprawy. W 2023 r. American Farm Bureau Federation podpisało porozumienie z John Deere, które miało ułatwić rolnikom naprawę maszyn. To przykład walki o kontrolę nad środkami produkcji w rolnictwie — ciągnikami i oprogramowaniem.
- Kodeksy negocjacyjne dla mediów. Australia przyjęła News Media Bargaining Code w 2021 r., Kanada — Online News Act w 2023 r. Miały one zmusić Google i Meta do płacenia mediom za treści. To próba redystrybucji renty z uwagi.
- Podatki cyfrowe. OECD wypracowała w 2021 r. globalną minimalną stawkę podatku CIT w wysokości 15 proc. W 2024 r. Trybunał Sprawiedliwości UE utrzymał karę 13 mld euro dla Apple w sprawie irlandzkich ulg podatkowych. To walka o redystrybucję nadwyżki.
- Prawa pracownicze. 19 lutego 2021 r. brytyjski Sąd Najwyższy uznał kierowców Ubera za pracowników uprawnionych do minimalnej płacy i urlopu. W 2022 r. pracownicy magazynu Amazon JFK8 na Staten Island utworzyli pierwszy w USA związek zawodowy w Amazonie (Amazon Labor Union). W 2021 r. w Buffalo w stanie Nowy Jork powstał pierwszy związek w Starbucks (Workers United). W 2023 r. brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że kurierzy Deliveroo nie mają prawa do rokowań zbiorowych — to porażka, ale pokazuje skalę konfliktu.
- Interoperacyjność i otwarte standardy. Wymuszanie interoperacyjności osłabia lock-in. Przykład: DMA nakazuje, by duże platformy umożliwiały przenoszenie danych i współpracę z konkurencyjnymi usługami.
Reformy są użyteczne, ale mają granicę: mogą zostać wchłonięte przez kapitał. Platformy mogą dostosować się do regulacji, podnieść ceny gdzie indziej i zachować kontrolę nad kluczowymi wąskimi gardłami. Dlatego reformy muszą być połączone z budową władzy oddolnej — związków, spółdzielni, instytucji wspólnotowych. Suwerenizm bez marksizmu będzie tylko jałowym nacjonalizmem, a marksizm bez suwerenności zamieni się w kosmopolityczną lewicę, która sprzyja globalnym korporacjom.
4. Kto z kim walczy?
Walka klas nie jest metaforą. To realny konflikt o kontrolę nad środkami produkcji, nadwyżką i instytucjami. W cyfrowo-rentierskim reżimie akumulacji można wyróżnić kilka stron.
4.1. Blok rentierów cyfrowo-finansowych
To nie jedna firma, lecz koalicja interesów:
- Big Tech: Alphabet (Google), Amazon, Apple, Meta, Microsoft, Nvidia.
- Zarządzający aktywami: BlackRock, Vanguard, private equity.
- Właściciele infrastruktury: operatorzy chmur, centrów danych, sieci.
- Właściciele praw intelektualnych: koncerny farmaceutyczne, wydawcy, studia filmowe.
Ten blok kontroluje wąskie gardła: chipy, chmurę, platformy, dane, finanse. Nie jest monolitem — konkuruje wewnętrznie (np. Microsoft vs Google, USA vs Chiny), ale broni wspólnego interesu: prawa do pobierania renty.
4.2. Państwa i menedżerowie państwowi
Państwo nie jest neutralne. Jest areną walki i aktorem jednocześnie. Przykłady:
- USA chronią swoje firmy technologiczne, ale też je regulują (antymonopol, CHIPS Act).
- Chiny rozwijają własne firmy (Huawei, Alibaba, Baidu) i kontrolują przepływ danych.
- UE reguluje (GDPR, DMA, AI Act), ale jednocześnie wspiera europejskie chipy i chmurę.
Państwo może być narzędziem rentierów albo narzędziem ograniczania ich władzy — zależy to od układu sił klasowych.
4.3. Klasy pracujące i grupy uciskane
To niejednorodna grupa. Mamy blok cyfrowo-finansowy, który kontroluje wszystko. Przeciwko niemu stoi klasa pracująca – nie tylko robotnicy fizyczni, ale też „proletariat umysłowy”: programiści, moderatorzy, kurierzy, osoby zbierające dane do treningu modeli AI. Nie dajmy się zwieść nowym podziałom na „inżynierów” i „pracowników zwykłych”. Wszyscy jesteśmy wyzyskiwani przez monopol kapitału finansowego. Główna sprzeczność biegnie między kapitałem a pracą.
W tej grupie wyróżnić można:
- Proletariat platformowy: kierowcy Ubera, kurierzy Deliveroo, pracownicy Amazona.
- Ghost workers: moderatorzy treści, etykieciarze danych, transkrybenci.
- Pracownicy sektora publicznego: nauczyciele, pielęgniarki, urzędnicy.
- Drobni przedsiębiorcy: sprzedawcy na Amazonie, twórcy w App Store.
- Rolnicy: walczący o prawo do naprawy maszyn i kontroli nad danymi.
- Społeczności peryferyjne: mieszkańcy terenów, na których buduje się centra danych.
4.4. Konkretne konflikty
- Amazon JFK8 (2022). 1 kwietnia 2022 r. pracownicy magazynu na Staten Island zagłosowali za utworzeniem związku. To pierwszy taki przypadek w historii Amazona w USA. Firma zakwestionowała wynik, ale sam fakt pokazuje, że praca w „nowej gospodarce” może się organizować.
- Starbucks w Buffalo (2021). 9 grudnia 2021 r. pierwszy lokal w Buffalo zagłosował za związkiem. To zapoczątkowało falę organizacji w całych USA.
- Uber w Wielkiej Brytanii (2021). 19 lutego 2021 r. Sąd Najwyższy uznał kierowców za pracowników. To zwycięstwo klasy pracującej nad modelem „samozatrudnienia”, który przenosi ryzyko na pracownika.
- Moderatorzy w Kenii (2022–2024). Daniel Motaung pozwał Meta i Samę. W 2023 r. sąd w Nairobi dopuścił sprawę. W 2024 r. Sama ogłosiła wycofanie się z moderacji treści. To konflikt o godność pracy i odpowiedzialność korporacji.
- Strajk scenarzystów i aktorów w Hollywood (2023). Strajk Writers Guild of America trwał od 2 maja do 27 września 2023 r.; SAG-AFTRA — od 14 lipca do 9 listopada 2023 r. Głównym tematem była kontrola nad wykorzystaniem AI do generowania tekstów i wizerunków. To walka o własność nad efektami pracy twórczej.
- New York Times przeciw OpenAI (2023). 27 grudnia 2023 r. NYT pozwał OpenAI i Microsoft o wykorzystanie artykułów do trenowania modeli bez zgody. Podobne pozwy złożyli autorzy (Authors Guild, wrzesień 2023) i Getty Images przeciw Stability AI (2023). To konflikt o własność danych i treści.
- Rolnicy przeciw John Deere (2023). Porozumienie o prawie do naprawy z 2023 r. było wynikiem presji. Rolnicy chcą kontrolować maszyny, które kupili — a nie tylko wynajmować funkcje od producenta.
- Media przeciw Google i Meta (2021–2023). Australia i Kanada próbowały zmusić platformy do płacenia za treści. To walka o redystrybucję renty z uwagi.
- Mieszkańcy przeciw centrom danych. W Irlandii centra danych zużywają około 21 proc. energii elektrycznej (2023). W Chile i Urugwaju lokalne społeczności protestowały przeciw budowie centrów danych Google i Microsoftu. To konflikt o wodę, energię i ziemię.
4.5. Główna sprzeczność
W tej układance można wyróżnić sprzeczność główną: między właścicielami i kontrolerami cyfrowo-finansowej infrastruktury a pracującymi, którzy tę infrastrukturę obsługują i tworzą jej wartość.
Obok niej istnieją sprzeczności drugorzędne:
- Wewnątrz bloku rentierów: USA vs Chiny, Microsoft vs Google, kapitał finansowy vs przemysłowy.
- Państwo vs ruchy społeczne: demokracja vs autorytaryzm.
- Centrum vs peryferie: transfer nadwyżki z Globalnego Południa do centrów.
- Ekologia vs kapitał: ekspansja centrów danych vs limity ekologiczne.
Te sprzeczności mogą się nakładać. Np. walka o suwerenność danych w Kenii łączy sprzeczność klasową z antykolonialną. Strajk w Amazonie łączy walkę o godność pracy z walką o kontrolę nad logistyką.
5. Co robić w interregnum?
W epoce przejściowej nie chodzi o jedno „przejęcie władzy”, lecz o budowę zdolności do kontroli — instytucji, organizacji i infrastruktur, które mogą przejąć funkcje systemu, zanim ten się w pełni skonsoliduje. Gramsci nazywał to władzą równoległą — budową instytucji alternatywnych wobec państwa i rynku. W epoce interregnum, w której stare struktury się rozpadają, musimy być gotowi na przejęcie inicjatywy. Budujmy instytucje równoległe – rady pracownicze w firmach technologicznych, spółdzielnie danych (data trusts), miejskie sieci szerokopasmowe. Ale pamiętajmy: te instytucje to tylko etap przejściowy. Celem ostatecznym jest demokratyzacja całej gospodarki i zniesienie wyzysku.
Konkretne kierunki:
- Organizować pracę. Związki zawodowe w Amazonie, Uberze, Deliveroo, Starbucks. Bez organizacji pracownicy są tylko kosztem, nie podmiotem.
- Budować spółdzielnie. Platformy kontrolowane przez pracowników (Up & Go, CoopCycle, Stocksy) pokazują, że można zarządzać infrastrukturą demokratycznie. Ich problemem jest skala — ale to kwestia polityki, nie „natury rynku”.
- Tworzyć wspólne dane. Data trusts, spółdzielnie danych, otwarte rejestry. Dane powinny być zarządzane przez tych, którzy je wytwarzają, a nie tylko przez korporacje.
- Publiczna infrastruktura. Miejskie sieci szerokopasmowe (Chattanooga), publiczna moc obliczeniowa (LUMI, NAIRR), publiczne chmury dla administracji.
- Regulacja i antymonopol. DMA, AI Act, GDPR, wyroki antymonopolowe. To nie zbawienie, ale ogranicza rentierów i daje czas na budowę alternatyw. Należy jednak pamiętać, że reformy te muszą być połączone z walką o zmianę stosunków własności.
- Podatki i redystrybucja. Globalny minimalny podatek CIT (15 proc., OECD 2021), podatki cyfrowe, walka z rajami podatkowymi (Apple, 13 mld euro, 2024).
- Interoperacyjność i otwarte standardy. Wymuszanie współpracy systemów osłabia lock-in i umożliwia migrację do alternatyw.
- Sojusze międzynarodowe. Współpraca związków zawodowych, organizacji społecznych i państw peryferyjnych przeciw globalnym rentierom. Przykład: walka o suwerenność danych w Kenii, Chile, Urugwaju.
- Demokratyzacja państwa. Państwo może być narzędziem rentierów albo narzędziem kontroli społecznej. Kluczowe jest, kto kontroluje aparat: partie, związki, ruchy miejskie.
- Świadomość i edukacja. Bez wiedzy o tym, jak działa chmura, chipy i finanse, nie ma demokratycznej kontroli. Kapitalizm nadzoru działa najlepiej w warunkach nieprzejrzystości.
Od monopoli Big Tech do socjalistycznej alternatywy
„Kapitał nie jest rzeczą, lecz stosunkiem społecznym między osobami, zapośredniczonym przez rzeczy” — pisał Karol Marks w Kapitale. „Kom. to ruch, który znosi obecny stan rzeczy”.
Dziś tymi „rzeczami” są chipy, chmury, dane, kable i modele. Ale mechanizm pozostał: kontrola nad środkami produkcji daje władzę nad pracą, nadwyżką i przyszłością. W dzisiejszym cyfrowym świecie ten stan rzeczy to monopol na chipy, dane i chmury. Nie bójmy się używać terminów, które wydają się „przestarzałe”, takich jak: dyktatura proletariatu, sojusz robotniczo-chłopski, zjednoczony front antymonopolowy. Bez nich nie zrozumiemy, że walka z Nvidią, Amazonem i OpenAI to ta sama walka, którą toczyli nasi dziadowie z kapitałem przemysłowym.
Cyfrowo-rentierski reżim akumulacji nie jest naturą. Jest konstrukcją polityczną — zbudowaną przez dziesięciolecia prywatyzacji, deregulacji, monopoli i walki klasowej. Można ją zmienić. Ale nie przez jedną reformę ani jeden zryw. Przez długotrwałe budowanie władzy: związków, spółdzielni, instytucji wspólnotowych, publicznej infrastruktury i demokratycznej kontroli nad państwem.
Interregnum to czas chorobliwych objawów — autorytaryzmu, ksenofobii, spisków. Ale to także czas, w którym nowe instytucje mogą się narodzić. Kto je zbuduje, ten będzie decydował o tym, co nadejdzie po starym świecie. Socjalizm, albo barbarzyństwo cyfrowe – oto jaki mamy wybór.


Dodaj komentarz