Klasowa istota propozycji von der Leyen w świetle teorii imperializmu

Aby zrozumieć istotę tej deklaracji von der Leyen, należy powrócić do kluczowej tezy zawartej w tekście  pt. „O haśle federacji europejskiej”:

„Z punktu widzenia ekonomicznych uwarunkowań imperializmu, czyli z punktu widzenia eksportu kapitału przez »zaawansowane« i »cywilizowane« wielkie mocarstwa kolonialne (obecnie neokolonialne), oraz podziału świata między nie, federacja europejska w ramach systemu kapitalistycznego jest albo niemożliwa do zrealizowania, albo reakcyjna”.  UE nie dała nam powodów do wątpliwości w jej reakcyjność. 

Należy zaznaczyć, że propozycja von der Leyen nie pojawiła się znikąd.
,,Propozycja von der Leyen dotycząca sformułowania europejskiej wersji artykułu czwartego Traktatu Północnoatlantyckiego „stanowi próbę przekształcenia UE w blok wojskowy”. Ocena ta ujawnia klasowy charakter tej propozycji: nie jest to krok w kierunku pokoju, lecz proces dalszej militaryzacji i organizacji europejskich sił imperialistycznych. Z naszej perspektywy jest to typowy przejaw działań państw imperialistycznych, które w obliczu kryzysu systemowego dążą do ochrony interesów kapitału monopolistycznego poprzez wzmocnienie machiny wojskowej.

W marcu 2025 r. Unia Europejska ogłosiła plan „ponownego uzbrojenia Europy”    o łącznej wartości około 800 mld euro, opisywany jako kluczowy krok w dążeniu UE do wyzwolenia się ze statusu „wasala w kwestiach bezpieczeństwa” i odzyskania strategicznej autonomii.                                                                            Zaproponowane przez von der Leyen utworzenie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, oraz „protokołu bezpieczeństwa” stanowi kluczowy krok w kierunku przeniesienia tego procesu militaryzacji z poziomu „budowania zdolności” na poziom „struktury instytucjonalnej”. Jak zauważył korespondent China Media Group, posunięcie  to oznacza, że dyskusje między Europą a NATO, oraz między Europą a Stanami Zjednoczonymi na temat przyszłej struktury bezpieczeństwa „stopniowo przechodzą z poziomu idei na poziom instytucji i budowania zdolności”.

Oświadczenie von der Leyen nie oznacza „końca NATO”, lecz jest wynikiem zaostrzenia się wewnętrznych sprzeczności w obozie imperialistycznym Stanów Zjednoczonych i Europy. Zgodnie ze znaną nam teorią nierównomiernego rozwoju, stosunek sił między państwami imperialistycznymi zmienia się, wraz z rozwojem gospodarczym  i politycznym. Gdy siła państw imperialistycznych, które rozwinęły się później (UE pod przewodnictwem Niemiec), wzrośnie do pewnego poziomu, nieuchronnie pojawi się potrzeba ponownego podziału stref wpływów i dominacji militarnej.

Jeśli chodzi o przyszły kierunek rozwoju NATO, w chińskich analizach wskazano kilka możliwości. Badania opublikowane w czasopiśmie Uniwersytetu Heilongjiang wskazują, że z jednej strony „ani Stany Zjednoczone, ani Europa nie chcą w najbliższym czasie doprowadzić do rozpadu sojuszu”; z drugiej zaś strony „głęboko zakorzeniony konflikt między dążeniem Stanów Zjednoczonych do dominacji a dążeniem europejskich sojuszników do strategicznej autonomii sprawia, że tendencja do nasilania się wewnętrznych konfliktów w NATO jest trudna do odwrócenia”.                                                 Oznacza to, że NATO raczej przejdzie reorganizację wewnętrznej struktury władzy, a nie formalny rozpad. Niektóre analizy wskazują, że kraje europejskie przystępują do tworzenia „odamerykanizowanego europejskiego NATO”, zmierzając w kierunku „europejskiej struktury bezpieczeństwa opartej na pięciu krajach – Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Polsce – w zakresie podejmowania decyzji obronnych, z pominięciem długotrwałych procedur głosowania w ramach całego NATO, aby umożliwić szybkie działanie”.                  Taki układ „dwutorowy” – nominalnie zachowujący ramy NATO, a w rzeczywistości tworzący wewnątrz organizację mechanizm szybkiego podejmowania decyzji oparty na europejskich mocarstwach – lepiej odpowiada rzeczywistej logice przebudowy sił wewnątrz obozu imperialistycznego.

Co ta zmiana oznacza dla układu światowego: wielobiegunowość, konfrontację dwubiegunową, czy coś innego? Jeśli świat nie jest już zdominowany przez jednopolarną hegemonię Stanów Zjednoczonych, ale nie jest też wielobiegunowy w tradycyjnym sensie, to jak należy nazwać taki układ?

Należy najpierw wyjaśnić wewnętrzne ograniczenia pojęcia „wielobiegunowości”   w epoce imperializmu. Analizując prawa rządzące nierównomiernym rozwojem politycznym i gospodarczym w epoce imperializmu, wiemy od klasyków,  że zmiany w stosunku sił między państwami imperialistycznymi nieuchronnie prowadzą do walki o ponowny podział świata. Ewolucja współczesnego porządku światowego polega zasadniczo na realokacji stosunków sił między wieloma ośrodkami imperialistycznymi (Stany Zjednoczone, Unia Europejska, Japonia itp.) w kontekście względnego upadku hegemonii amerykańskiej, czemu towarzyszy wzrost gospodarczy krajów „Globalnego Południa” – byłych kolonii i krajów półkolonialnych.                                                                                                    Amerykańscy naukowcy, tacy jak Foster i inni, również wskazują, że źródłem obecnych rozbieżności wewnątrz systemu imperialistycznego jest „upadek hegemonii amerykańskiej, oraz względne osłabienie całego imperialistycznego porządku światowego, którego rdzeniem są Stany Zjednoczone, kraje europejskie i Japonia”.

W związku z tym dokładniejszym opisem obecnej sytuacji może być podwójny proces, w którym jednocześnie zachodzi „wieloośrodkowość wewnątrz obozu imperialistycznego”, oraz „systemowy wzrost znaczenia Globalnego Południa”. Propozycja von der Leyen jest odzwierciedleniem pierwszego z tych procesów – europejski imperializm próbuje wywalczyć sobie większą autonomię w ramach upadającego systemu hegemonii amerykańskiej.

Natomiast wystąpienie Fu Conga, stałego przedstawiciela Chin przy ONZ, wskazuje kierunek drugiego procesu: „Chiny i Unia Europejska są wszechstronnymi partnerami strategicznymi, a także dwiema siłami napędzającymi wielobiegunowość, dwoma rynkami wspierającymi globalizację oraz dwiema cywilizacjami promującymi różnorodność”.                                                                                                              Strona chińska „oczekuje, że Unia Europejska wzmocni swoją strategiczną autonomię oraz będzie promować światowy pokój, stabilność, rozwój i dobrobyt”.   Stanowisko to wskazuje, że Chiny postrzegają strategiczną autonomię Europy jako pozytywny czynnik w procesie wielobiegunowości, ale jednocześnie mają świadomość, że imperialistyczny charakter tej autonomii sprawia, iż nie może ona automatycznie prowadzić do sprawiedliwego i racjonalnego porządku międzynarodowego.

Podczas spotkania z europejskimi przywódcami prezydent Xi Jinping wyraźnie zaznaczył: „Obecne wyzwania stojące przed Europą nie pochodzą od Chin;   im bardziej poważna i złożona jest sytuacja międzynarodowa, tym bardziej Chiny i UE powinny wzmacniać wzajemne zaufanie”.

Ta ocena ma istotne znaczenie strategiczne: wskazuje, że Chiny nie postrzegają europejskiej autonomii obronnej jako zagrożenia dla siebie, lecz opowiadają się za budowaniem stosunków między Chinami a UE opartych na wzajemnym szacunku i wspólnych interesach, unikając wciągnięcia w wir wewnętrznych sprzeczności obozu imperialistycznego.

Jednak pomimo mądrości dyplomacji chińskiej i propozycji bardziej ścisłej współpracy gospodarczej z Europą bez niweczenia pokoju, istnieje systemowe ryzyko wojny, jakie stanowi obóz imperialny. Nie dlatego, że wynika to z woli poszczególnych decydentów,  czy przypadkowych błędów politycznych, lecz dlatego, że jest zakorzenione w bazie ekonomicznej monopolistycznego kapitalizmu i w nieuchronnie z niej wynikającej logice politycznej.

I. Baza ekonomiczna: kapitał monopolistyczny i wojna

Najgłębszą podstawą ekonomiczną imperializmu jest monopol, a „dopóki istnieje własność prywatna środków produkcji, na takiej bazie ekonomicznej wojny imperialistyczne są absolutnie nieuniknione”.                                                                 Ta znana teza odsłania ekonomiczne źródła ryzyka wojny.

Logika akumulacji kapitału monopolistycznego nieuchronnie prowadzi                 do militaryzacji. Gdy kapitał monopolistyczny nie może zrealizować wystarczającej wartości dodatkowej na rynku wewnętrznym, szuka przestrzeni zewnętrznej.         „Wojny wybuchają jako nieunikniony rezultat rozwoju sił ekonomicznych            i politycznych światowego kapitalizmu monopolistycznego”.                 Państwa imperialistyczne „potrzebują wojny, aby grabić inne kraje”,                     a „wyłączne strefy wpływów nieuchronnie prowadzą do wojny; wojna jest jedynym środkiem przywrócenia równowagi”.

Kryzys gospodarczy zaostrza skłonność do wojny. Współczesny obóz imperialny stoi w obliczu głębokiego kryzysu strukturalnego. Względny upadek hegemonii USA i całego imperialistycznego porządku światowego pozostaje w sprzeczności  z ekonomicznym wzrostem „Globalnego Południa”. W tym kontekście kapitał monopolistyczny „żąda nadzwyczajnych zysków” i opiera się na „hegemonii technologicznej, militarnej i dolarowej”, które tworzą ramy nowego imperializmu. Imperializm przenosi kryzys na zewnątrz poprzez wojnę, zamiast go rozwiązywać, co czyni wojnę systemowym wyborem.

Kompleks wojskowo-przemysłowy stanowi ekonomiczny mechanizm napędowy wojny. W Stanach Zjednoczonych różne grupy interesów tworzą „mechanizm napędowy” podtrzymywania konfliktów – „producentom broni potrzebne są stałe zamówienia, kapitał finansowy polega na spekulacjach wokół wahań rynkowych, a surowcowi giganci pragną długoterminowej kontroli”.            Ta „żelazna trójka” wzmacnia się wzajemnie poprzez system polityczny,                czyniąc z samej wojny dochodowy „interes”.                                                            Jak zauważono, „amerykańscy producenci broni bogacą się, sprzedając broń        na całym świecie. Nie zależy im na wyniku wojny; wystarczy, że mogą sprzedawać broń – trwała wojna jest tym, czego pragną”. W Europie firmy zbrojeniowe i lobby zbrojeniowe „napędzają budowę ‘Europy obronnej’ poprzez ogromne inwestycje  w badania i sprzedaż zbrojeń”.           
                                                                                                                                         Ta struktura bodźców ekonomicznych nadaje obozowi imperialnemu wewnętrzną, trwałą skłonność do generowania konfliktów.

II. Logika polityczna: treścią polityki imperializmu jest hegemonia światowa

Klasyk odsłonił konieczny związek między polityką imperializmu a wojną: „«Hegemonia światowa» jest treścią polityki imperializmu, a kontynuacją tej polityki jest wojna imperialistyczna”. Nie jest to wybór polityczny, lecz immanentna cecha imperializmu, jako etapu dziejowego.

Sprzeczności wewnątrz obozu imperialnego nie mogą zostać rozwiązane pokojowo: „Konflikty w obozie imperialistycznym nie mogą być rozwiązane środkami pokojowymi”. Nierównomierny rozwój ekonomiczny i polityczny państw imperialistycznych prowadzi do nieuchronnego zaostrzenia sprzeczności, które „ostatecznie przekształcają się w sprzeczności antagonistyczne i wojnę”. Współczesne sprzeczności między USA a Europą – względny upadek hegemonii USA i dążenie europejskiego imperializmu  do „strategicznej autonomii” – są właśnie współczesnym przejawem tego prawa nierównomiernego rozwoju. Propozycja von der Leyen dotycząca „Europejskiej Rady Bezpieczeństwa” i europejskiego odpowiednika artykułu 4. jest w istocie próbą ponownego podziału stref wpływów i przywództwa militarnego wewnątrz systemu imperialistycznego.

Nieuchronnym produktem polityki imperialistycznej jest wyścig zbrojeń               i konfrontacja. NATO jako „szalony wóz wojenny zagrażający pokojowi światowemu” ma „swoją rację istnienia w przeciwniku i zagrożeniu”.                         

Rozszerzenie NATO „zaostrzyło dylemat bezpieczeństwa między nim a Rosją        i było ważną przyczyną upadku europejskiego porządku bezpieczeństwa po zimnej wojnie”. NATO „trzyma się myślenia zimnowojennego, lekkomyślnie szczuje do konfrontacji blokowej” i jest „głównym sprawcą wybuchu konfliktów i zaostrzania się kryzysów”. W wysoce konfrontacyjnej sytuacji geopolitycznej „masowe zbrojenia Europy i środki odwetowe Rosji muszą prowadzić do spirali eskalacyjnej. Konfrontacja wojskowa Rosja–Europa będzie się zaostrzać, a ryzyko rozlania się konfliktu nie spadnie, lecz wzrośnie”.

III. Instytucjonalizacja kompleksu wojskowo-przemysłowego: bezpośrednie przechwycenie aparatu państwowego

Systemowy charakter ryzyka wojny w obozie imperialnym polega przede wszystkim na tym, że kapitał monopolistyczny bezpośrednio przechwytuje aparat państwowy. Klasyk analizując militaryzm, wskazywał, że firmy zbrojeniowe „robią wszystko, by zbliżyć się do budżetu państwa i go ograbić”. Współcześnie proces ten został zinstytucjonalizowany.

Przechwycenie przez kompleks wojskowo-przemysłowy decyzji UE osiągnęło bezprecedensowy poziom.                                                                                          Liczba spotkań lobbystycznych przemysłu zbrojeniowego w Brukseli bije rekordy, a „firmy zbrojeniowe i lobby zbrojeniowe odgrywają szczególnie wybitną rolę”. Rosyjscy urzędnicy Rady Bezpieczeństwa ostrzegają, że zachodnie firmy zbrojeniowe „sprytnie wciągają UE w strefę wpływów NATO”, a „aby zapewnić dodatkowe fundusze, firmy te eskalują konflikty militarne i terrorystyczne”.                                                                                                                                                      Oznacza to, że motyw zysku kapitału zbrojeniowego został przełożony                na politykę wojskową państwa poprzez zinstytucjonalizowane mechanizmy lobbingowe.

Ekspansja zbrojeń tworzy samowzmacniający się cykl.                                           Plan „Rearm Europe” opiewa na 8000 mld euro, a „Europejski Instrument na rzecz Bezpieczeństwa” ma zapewnić 1500 mld euro niskooprocentowanych pożyczek.                                                                                                                           Kraje NATO zobowiązały się do przeznaczania 3,5% PKB na „obronę” do 2035 r.   Te ogromne wydatki wojskowe stworzyły potężną grupę interesów – firmy zbrojeniowe, biurokrację wojskową, powiązane think tanki i polityków – których interesy zawodowe i bogactwo zależą bezpośrednio od kontynuacji i eskalacji militaryzacji. Ta zinstytucjonalizowana struktura interesów nadaje ekspansji zbrojeń własną dynamikę, która trwa nawet bez realnego zagrożenia zewnętrznego.

IV. Spirala dylematu bezpieczeństwa: ekskluzywna koncepcja bezpieczeństwa

Koncepcja bezpieczeństwa obozu imperialnego jest ze swej istoty ekskluzywna         i zero-jedynkowa. Nie dąży do bezpieczeństwa wspólnego, lecz do „bezpieczeństwa absolutnego” – czyli do wymuszenia na przeciwniku podporządkowania się własnej woli poprzez przewagę militarną.                                   Taka koncepcja nieuchronnie prowadzi do spirali dylematu bezpieczeństwa.

NATO „choć nazywa siebie «defensywnym sojuszem polityczno-wojskowym», przez 75 lat historii realizowało konfrontacyjną, ekspansywną i ekskluzywną koncepcję bezpieczeństwa”.                                                               Rozszerzenie NATO „bezpośrednio wywołało kryzys ukraiński”, poprzez „nieustanne naciskanie na rosyjską przestrzeń bezpieczeństwa strategicznego i ignorowanie uzasadnionych obaw Rosji” zaostrzając konfrontację. Obecnie między NATO a Rosją rośnie ryzyko „niezamierzonej eskalacji”; użycie broni konwencjonalnej przez jedną stronę może zostać przez drugą „uznane za celowe zagrożenie dla jej odstraszania nuklearnego”. Ta strukturalna komplikacja „może wynikać ze splotu zdolności konwencjonalnych i nuklearnych, niejasności doktrynalnych, oraz skróconych czasów decyzyjnych charakterystycznych dla nowoczesnej wojny”.

Ekskluzywna, zero-jedynkowa koncepcja bezpieczeństwa Europy prowadzi ostatecznie do jeszcze bardziej niebezpiecznej konfrontacji.                           Mechanizmy dialogu, które powinny pełnić rolę bufora – „Rada NATO–Rosja została formalnie rozwiązana, a kontakty na wysokim szczeblu między UE a Rosją są zasadniczo zamrożone” – ulegają wszechstronnemu osłabieniu.                           Architektura bezpieczeństwa, która ma tylko „tarczę” i „miecz”, a nie ma „mostu” i „drogi”, jest strukturalnie niestabilna.

V. Mobilizacja ideologiczna: legitymizacja wojny

Ryzyko wojny w obozie imperialnym przejawia się także w zdolności jego aparatu ideologicznego do mobilizacji. Klasyk wskazywał, że w warunkach imperializmu równanie „interes kapitalizmu jest interesem państwa” traci na wiarygodności  dla  zwykłych obywateli. Dlatego wojny imperialistyczne zawsze prowadzone są pod hasłami „obrony”, „interwencji humanitarnej”, „obrony demokracji i wolności”. Propaganda imperialistyczna „służy nie tylko ścisłej ekspansji ekonomicznej kapitału”, lecz w warunkach „rosnącej konkurencji imperialistycznej i walki klasy robotniczej” „komunikacja polityczna przekształca się w propagandę nacjonalistyczną i militarystyczną”.

Dokumenty „koncepcji strategicznej” NATO „przesiąknięte są konfrontacyjną koncepcją bezpieczeństwa, głębokim myśleniem zimnowojennym i uprzedzeniami ideologicznymi”, instytucjonalizując wymyślone „zagrożenia”.                                                                                                                                                    Poprzez podkreślanie „zagrożenia rosyjskiego” i „wyzwania chińskiego”,                  obóz imperialny tworzy ideologiczną legitymację dla militaryzacji.                         Jednak ta mobilizacja ideologiczna napotyka rosnący opór.                                      Poparcie społeczne dla wielu europejskich przywódców spadło do najniższego poziomu w historii, „co pokazuje, że europejska klasa rządząca nie zdołała pozyskać poparcia społecznego dla budowy państwa wojennego”.

Trudności w mobilizacji ideologicznej nie zmniejszają ryzyka wojny, lecz mogą skłonić klasę rządzącą do bardziej radykalnej militarystycznej awantury w celu odwrócenia uwagi od narastających sprzeczności.

VI. Opór Globalnego Południa                            i zamknięcie systemu imperialistycznego

Ryzyko wojny w obozie imperialnym jest dodatkowo katalizowane przez systemowy wzrost Globalnego Południa. Gdy imperializm nie może już tak łatwo czerpać nadzwyczajnych zysków z Globalnego Południa, zwróci się ku zintensyfikowaniu eksploatacji wewnątrz systemu i militaryzacji                                 – czyli ku systematycznej eksploatacji krajów byłego bloku wschodniego, oraz militarystycznej reorganizacji wewnątrz Europy.

Kraje Globalnego Południa „zdecydowanie sprzeciwiają się powrotowi świata        do «prawa dżungli»” i „dążą do bycia siłą stabilizującą pokój”.                                   Ten opór zawęża zewnętrzną przestrzeń ekspansji imperializmu, zaostrzając konkurencję i konfrontację wewnątrz obozu imperialnego. Imperializm w polityce „przechodzi od masowej interwencji wojennej do interwencji instytucjonalnej  i ukrytego prowadzenia wojny”, ale środki militarne pozostają jego ostatecznym zapleczem. Gdy interwencja instytucjonalna nie wystarcza do utrzymania jego interesów, militaryzacja staje się logicznym wyborem koniecznym.

Istota ryzyka systemowego

Obóz imperialny stanowi systemowe ryzyko wojny, ponieważ wojna nie jest przypadkową opcją polityczną, lecz koniecznym produktem jego bazy ekonomicznej, logiki politycznej i struktury instytucjonalnej.

Kapitał monopolistyczny potrzebuje wojny, by utrzymać stopę zysku i przenieść kryzys; treścią polityki imperialistycznej jest hegemonia światowa,                              a walka o hegemonię nieuchronnie prowadzi do wojny;                                      kompleks wojskowo-przemysłowy poprzez zinstytucjonalizowane mechanizmy lobbingowe przekształca motyw zysku w politykę państwa;                             ekskluzywna koncepcja bezpieczeństwa tworzy samowzmacniający się dylemat bezpieczeństwa; aparat ideologiczny zapewnia wojnie płaszcz legitymizacji;                a opór Globalnego Południa sprawia, że system imperialistyczny coraz bardziej się zamyka, co dodatkowo wzmacnia swoje militarystyczne tendencje.

Czynniki te przeplatają się i wzmacniają wzajemnie, tworząc samonapędzającą się machinę wojenną. Teza „imperializm to wojna”, jest nie tylko podsumowaniem faktów historycznych, lecz naukowym odsłonięciem wewnętrznej logiki systemu imperialistycznego.                                                                                                          „Dopóki istnieje imperializm, wojna jest nieunikniona; aby zatrzymać wojnę, trzeba zniszczyć imperializm”.                                                                                                   Systemowe ryzyko wojny w obozie imperialnym nie zostanie ostatecznie rozwiązane przy stole podziału funduszy obronnych w Brukseli ani w budżecie wojskowym w Waszyngtonie, lecz w walce o zniszczenie samego systemu imperialistycznego.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *